Poznajcie historię Michaliny, zwanej jako Misiek Rzet :)

Cześć Farnoholicy.

Na początku chcę Was wszystkich bardzo pozdrowić i uprzedzić, że to co za chwilę tutaj przeczytacie nie będzie tak pozytywne jak większość historii Farnoholików.

Nie przedłużając… Był rok 2012, zima… szaro, ponuro – depresyjnie. W Tv leciał jakiś bez sensowny program, w Play liście na komputerze pojawił się utwór „Jaky to je” obojetnej mi wtedy Ewy Farnej. Nagła myśl – może trochę optymizmu, radości w ten ponury dzień, sprawdzę twórczość Farnej. No i zaczęło się, popularne hity, mniej znane… I te pełne emocji i przekazu. Na ciele pojawiły się ciary, a w głowie zapanował haos. „Chce wiedzieć więcej!”. Kilka wywiadów, występów live… coś pięknego. To tak mądra dziewczyna. To nie ta alkoholiczka o której tak głośno. Miłość. Koncert w Dopiewie był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Pierwsze spotkanie z Farnoholikami, pierwszy dotyk Ewy (psychofan).

Zlot… niesamowici ludzie. Ewa Farna, mądra, sympatyczna, z genialnym wokalem i taka… taka NASZA! Wspominam nagranie do Znaku. Dzień i noc pelna wrażeń. Rozmowy z Ewą. Jej zachwyt moimi tatuazami, wiecie jakie to uczucie kiedy Wasz idol mówi do Was… chwali. Coś pięknego. Jarocin – najlepszy koncert w życiu. Płacz, emocje, radość. Krótka rozmowa z Ewą: „Dziękuję za sezon Misiek” – o Boże! Ona zna moje przezwisko.

2014… moje życie się zmieniło. Spojrzenie na tą NASZĄ Ewę również się zmieniło… czy to ja doroslam? Czy to ona się zmieniła? Ciąg pytań… Koncert w Sremie wszystko mi wyjasnil… Szanuje wokal, szanuje starą muzykę… Przepraszam Was za te mocne słowa ale… szacunek do Ewy Farnej (osoby) upadł. Nie będę się rozpisywać dlaczego, bo to dość intymne. W każdym razie jedna sytuacja zepsuła cały mój wgląd na Ewę Farna.

W 2015 roku – Września. Koncert super! Ale już nie pod względem Ewy… A ludzi – Was Farnoholikow… Kochani… mimo wszystko, dziękuję Ewie za Was – za teledyski, które robiliśmy, za znajomości które przetrwały do dziś, za magię koncertów, za radość. Za moje 19 urodziny. Po prostu dziękuję! Ewa Farna na zawsze pozostanie w moim sercu. Jej wokal, jej emocje na scenie (2013), jej słowa (2013)… jak i te złe słowa z 2014. To był cios, który zabolal najbardziej.

Życzę Wam abyście w swojej miłości platonicznej nigdy nie byli zaslepieni i kochali z głową. Życzę wam udanych koncertów. I milej zabawy. Mam nadzieję, ze jeszcze kiedyś się spotkamy!

Misiek Rzet

misiek

A jaka jest twoja historia z Ewą, nadal trwa? Może już się skończyła? Napisz ją i podziel się z innymi wysyłając na e-mail: farnotv@gmail.com – Nie zapomnij przeczytać poprzednich historio :)